Wpisy
Meble ogrodowe to był dobry pomysł
Na 40 rocznicę ślubu kupiliśmy naszym znajomym Meble ogrodowe. Co to była za radość! Na imprezę wybrali piękny sierpniowy dzień zeszłego roku. A całe przyjęcie zorganizowali u siebie na ogrodzie. Bo ogród mają duży, pasem zieleni oddzielone są grządki z warzywami, mała szklarnia z ogórkami i pomidorami, drzewa i krzewy owocowe. Przez tylne drzwi domu wychodzi się na ogród po dużym i szerokim pasie dobrze wykoszonej trawy. Gdzieś na brzegu tego pasa trawy znajduje się duży grab a pod nim wyśmienicie ocienione miejsce na stary (prawie rozlatujący się) stół i ławki do siedzenia. Tam na ten stół (i jeszcze jeden wyniesiony z altanki) nasza jubilatka rozłożyła wspaniałe menu. Długo zastanawialiśmy się co im kupić na prezent, bo ileż w domu można mieć "skorup", obrazów, książek, pościeli. I kiedy przy pewnej okazji (grilla u nich) usiedliśmy na chwiejnej ze starości ławie i przewróciliśmy się razem z nią, pomyśleliśmy, że tutaj najbardziej brakuje nowych mebli ogrodowych - ale nie takich słabiutkich - na przykład rattanowych, tylko solidnych, żeliwnych, wypełnionych drewnem - żeby do późnej jesieni mogły stać na dworze. Ponieważ Meble ogrodowe to był drogi zakup, postanowiliśmy się wspólnie jeszcze z dwoma rodzinami zrzucić na ten cel. I trafiliśmy w dziesiątkę. Zawsze kiedy do nich przyjdziemy siedzimy wygodnie i bezpiecznie.